
Widoczne przewody potrafią przeszkadzać w ogrodzie, przy trawniku, rabatach przy tarasie i nasadzeniach. Gdy ukrywasz linię kroplującą pod powierzchnią gruntu, woda trafia bliżej korzeni, a Ty nie zahaczasz o instalację podczas koszenia, grabienia czy pielęgnacji roślin. Taki system wymaga jednak starannego planu. Musisz dobrać typ linii, głębokość montażu, filtrację i sposób sterowania. Dopiero wtedy instalacja podlewa rośliny równo, nie psuje wyglądu ogrodu i nie wymaga ciągłych poprawek po pierwszym sezonie.
Podziemna linia kroplująca sprawdza się tam, gdzie chcesz ograniczyć parowanie i nie chcesz widzieć przewodów na powierzchni. Przy trawniku pozwala podać wodę od spodu, bez zraszania ścieżek, elewacji i mebli ogrodowych. Przy rabatach pomaga utrzymać wilgoć w strefie korzeniowej, a liście pozostają suche. To zmniejsza ryzyko chorób grzybowych u roślin wrażliwych na mokre ulistnienie.
Jednak nie każde nawadnianie kropelkowe nadaje się do zakopania. Postaw na model przeznaczony do pracy pod powierzchnią gleby. W rozwiązaniach tego typu kompensacja ciśnienia pomaga utrzymać podobny wydatek wody na różnych odcinkach instalacji. Przydatny bywa też mechanizm samoprzepłukiwania oraz ochrona emiterów przed wrastaniem korzeni.
Ukryta instalacja pasuje do ogrodu, w którym zależy Ci na czystej linii trawnika i wygodnej pielęgnacji. Nie musisz przesuwać węży, poprawiać przewodów po koszeniu ani maskować ich korą. Zyskujesz też większą swobodę przy pracach przy rabatach, bo linia nie leży między roślinami.
Przed montażem sprawdź rodzaj gleby. Piasek przepuszcza wodę szybko, więc emitery muszą leżeć bliżej siebie. Glina zatrzymuje wilgoć dłużej, ale wymaga ostrożnego harmonogramu podlewania. Liczy się też głębokość ułożenia. Zbyt płytko położona linia może przeszkadzać przy wertykulacji trawnika, a zbyt głęboka odda wodę poza strefą młodych korzeni. Przy trawnikach i rabatach trzymaj się zaleceń producenta oraz projektu wykonanego pod konkretny teren.
Podziemna linia kroplująca nie rozwiąże każdego problemu. Jeśli masz świeżo wysiany trawnik, młode nasiona potrzebują wilgoci przy samej powierzchni. Wtedy zraszacze utrzymują wilgoć w wierzchniej warstwie gleby. Zraszacze sprawdzą się też wtedy, gdy zmieniasz układ rabat lub planujesz prace ziemne.
Linia pod ziemią wymaga filtracji i przepłukiwania sekcji. Warto dodać sterownik oraz czujnik deszczu, żeby system nie podlewał po opadach. Tak zaplanowane nawadnianie ogrodu oszczędza czas, wodę i wygląd przestrzeni. Najwięcej zyskasz wtedy, gdy projekt powstanie przed założeniem trawnika albo większą zmianą rabat.



